Milos Dimitrijević

"Milos Dimitrjevic" autor Przemysław Kossakowski
"Milos Dimitrjevic" autor Przemysław Kossakowski

Milos Dimitrijević, Belgrad, Serbia

Najbardziej miły satanista którego poznałem. Z ludźmi którzy zajmują się okultyzmem jest zasadniczy problem polegający na tym, że za Boga nie chcą się przyznać że są satanistami. Pamiętam Denisa, który zabrał nas

w nocy do podmoskiewskiego lasu i tam przebrany w czarny habit

przy świetle ogniska oczyszczał moją aurę nożem. Zdobycie tego noża wymagało od Denisa wiele wysiłku, było ryzykowne i kosztowało sporo pieniędzy. Tym nożem zabito w więzieniu człowieka i Denis kupił go od zeków. Ponadto Denis z pamięci cytował fragmenty czarnej biblii Szandora LaVej i uważał, że definicja grzechu to wstrzymywanie się od tego na co człowiek ma ochotę. W mojej ocenie Denis był kanonicznym satanistą skrytym pod powierzchownością chłopca z dobrego domu. Jednak kiedy go zapytałem czy jest czcicielem złego zaprzeczył, chociaż nie chciało mu się wkładać w to zbyt wiele energii.

Kiedy rok później w Belgradzie zszedłem do piwnicy, w której miałem spotkać się z Milosem zobaczyłem duży stół, na którym rozłożono talie tarota, tajemne księgi, amulety i inne zagadkowe, których znaczenia nie byłem w stanie dociec. Dookoła paliła się z setka świec, a Milos czekał na mnie przebrany w habit z naszytymi czerwonymi krzyżami. Wyglądał imponująco i majestatycznie. Zakomunikował, że karty tarota, jego astrologiczne wyliczenia i intuicja podpowiada mu, że przydałby mi się amulet i on na dodatek wie jaki. Potem wyciągnął sztylet. Przypomniał mi się Denis więc zapytałem Milosza czy aby nie jest satanistą. Milosz na to, jakże by inaczej, że nie, z satanizmem nie ma nic wspólnego, zasadniczo on w istnienie szatana nie wierzy, bo według niego szatan został wymyślony przez cerkiew, żeby straszyć ludzi. Potem kazał mi uklęknąć, jego sztylet ciął powietrze wokół mojej głowy, a on sam ładnym, głębokim głosem tenora przyzywał Lucyfera. Książę ciemności miał mu pomóc w odpowiednim nastrojeniu amuletu. Kiedy Lucyfer i Milos skończyli pracę nad moim amuletem mogłem wstać z klęczek. Talizman mam do dziś, podobno jest to stop siedemnastu metali. Czy tak jest nie wiem, ale uważam że to szalenie miłe ze strony Lucyfera, że chciało mu się stroić dla mnie amulet.

podziel się:

Pozostałe wiadomości